Nie jest
łatwo, nie ma co ukrywać.
Chyba
znaczna część znajomych kiedyś przez to przeszła, czyli czym mnie-alergika nakarmić,
a wiadomo, że pojeść to ja lubię J
Od czego by
tu zacząć…
Jak nie jesteś
pewna/pewien czy dana rzecz jest jadalna, zostaw ją w oryginalnym opakowaniu.
Ja poczytam, zatwierdzę i można wtedy przesypać.
Zdjęcie z
urodzin Marysi w Absurdalia Cafe
Trzeba
najlepiej kupować produkty hermetycznie pakowane (z wypisanym składem).
Chleb czy ogólnie pieczywo, rzadko jest jadalne, trzeba
szukać takie z wypisanym składem i z informacja dla alergików. W piekarniach
już często takie informacje są do wglądu jak się poprosi (przeważnie szukanie segregatora
z wypisanym składem i alergenami trwa od 5 do 10 min).
Najłatwiej
zawsze jest z owocami, owoce lubię bardzo. W sumie to tylko nie jem za bardzo
arbuza/melona (bo strasznie mi się chce po nich siku). Owoce wystarczy
umyć i już są Ado-zjadliwe. Cytrusy od biedy można pomoczyć najpierw w wodzie z
sodą oczyszczaną (żeby pozbyć się konserwantów).
Ważne! owoce muszę być umyte
dokładnie, często w koszach obok owoców/warzyw są luzem jakieś orzechy, nie
wiadomo kto je macał i co macał wcześniej. Wiec umyć trzeba.
Warzywa też
dają radę. Marchewka surowa pokrojona w słupki, surowy różyczki kalafiora czy
kukurydza gotowana/parowana. Chipsy z jarmużu/buraków, frytki z
batatów/ziemniaków i można by tak wymieniać i wymieniać. Nie muszę chyba już pisać, że też trzeba warzywa najpierw umyć :)
Chipsy,
paluszki i krakersy: Beskidzkie są niejadalne! Mają śladowe ilości. Znaczna
część pozostałych, dostępnych w sklepach, jest raczej jadalna, ale nie można jednak przy ich zakupie zapomnieć o
rzuceniu okiem na skład i alergeny.
Zdjęcie z
urodzin Marysi w Absurdalia Cafe
Ciasta,
ciasteczka: Lepiej upiec, choć czasem można jeszcze kupić jadalne. Jak pieczemy to rzućcie okiem na mąkę, proszek do pieczenia i ewentualnie dodatki. Czekolada nie jest jadalna, wiórki kokosowe i jak praktycznie wszystkie sklepowe bakalie też nie są jadalne.
Przykładowe,
jeszcze jadalne, ciastka z Lidla
Sałatki:
głównie uważać trzeba na gotowe sosy do sałatek, grzanki i przyprawy! Trzeba
rzucić okiem na alergeny. Czasem głupi pieprz, liść laurowy, gotowa mieszanka
przypraw może zawierać śladowe ilości orzechów. Więc czytanie składu jest obowiazkowe. Jeśli masz wszystko przesypane do ładnych słoiczków to kupa, nie dodawaj
do potraw lepiej….
Staraj się
nie mieszać na jednej imprezie jedzonka „dla Ady”/„nie dla Ady”. Miałam
incydent, gdy Pani po nałożeniu ciastek „nie dla mnie” a potem „dla mnie” nie
umyła rąk pomiędzy… i trzeba było wzywać karetkę…. Czyli brudne łapki przenoszą
śladowe ilości, a przecież nikt nie będzie co chwila mył łapek, żeby zjeść np chipsa "jadalnego dla Ady" po tym jak wcześniej jadł "ciastka nie dla Ady".
I tu dochodzimy
do problemu z „czystością”. Czyste rączki, czysta kuchnia, w szczelności czysta
deska do krojenia, wszystko czyste…. No bo wiecie… kuchnia, która może zawierać
śladowe ilości orzechów nie jest bezpieczna….
O ludu… jak
to ktoś doczyta do końca to nie wiem czy będzie chciał mnie ugościć :D
Może choć na
kawę zaprosicie?
Piję najlepiej parzoną z kawiarki lub z ekspresu z dużą ilością mleka, bez
cukru ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz