czwartek, 28 września 2017

Goście, goście ..... czyli o tym czym ugościć Adę

 Nie jest łatwo, nie ma co ukrywać.

Chyba znaczna część znajomych kiedyś przez to przeszła, czyli czym mnie-alergika nakarmić, a wiadomo, że pojeść to ja lubię J

Od czego by tu zacząć…

Jak nie jesteś pewna/pewien czy dana rzecz jest jadalna, zostaw ją w oryginalnym opakowaniu. Ja poczytam, zatwierdzę i można wtedy przesypać.

Zdjęcie z urodzin Marysi w Absurdalia Cafe

Trzeba najlepiej kupować produkty hermetycznie pakowane (z wypisanym składem).

Chleb czy ogólnie pieczywo, rzadko jest jadalne, trzeba szukać takie z wypisanym składem i z informacja dla alergików. W piekarniach już często takie informacje są do wglądu jak się poprosi (przeważnie szukanie segregatora z wypisanym składem i alergenami trwa od 5 do 10 min).

Najłatwiej zawsze jest z owocami, owoce lubię bardzo. W sumie to tylko nie jem za bardzo arbuza/melona (bo strasznie mi się chce po nich siku). Owoce wystarczy umyć i już są Ado-zjadliwe. Cytrusy od biedy można pomoczyć najpierw w wodzie z sodą oczyszczaną (żeby pozbyć się konserwantów).
Ważne! owoce muszę być umyte dokładnie, często w koszach obok owoców/warzyw są luzem jakieś orzechy, nie wiadomo kto je macał i co macał wcześniej. Wiec umyć trzeba.

Warzywa też dają radę. Marchewka surowa pokrojona w słupki, surowy różyczki kalafiora czy kukurydza gotowana/parowana. Chipsy z jarmużu/buraków, frytki z batatów/ziemniaków i można by tak wymieniać i wymieniać. Nie muszę chyba już pisać, że też trzeba  warzywa najpierw umyć :)

Chipsy, paluszki i krakersy: Beskidzkie są niejadalne! Mają śladowe ilości. Znaczna część pozostałych, dostępnych w sklepach, jest raczej jadalna, ale nie można jednak przy ich zakupie zapomnieć o rzuceniu okiem na skład i alergeny.

Zdjęcie z urodzin Marysi w Absurdalia Cafe

Ciasta, ciasteczka: Lepiej upiec, choć czasem można jeszcze kupić jadalne. Jak pieczemy to rzućcie okiem na mąkę, proszek do pieczenia i ewentualnie dodatki. Czekolada nie jest jadalna, wiórki kokosowe i jak praktycznie wszystkie sklepowe bakalie też nie są jadalne.

Przykładowe, jeszcze jadalne, ciastka z Lidla



Sałatki: głównie uważać trzeba na gotowe sosy do sałatek, grzanki i przyprawy! Trzeba rzucić okiem na alergeny. Czasem głupi pieprz, liść laurowy, gotowa mieszanka przypraw może zawierać śladowe ilości orzechów. Więc czytanie składu jest obowiazkowe. Jeśli masz wszystko przesypane do ładnych słoiczków to kupa, nie dodawaj do potraw lepiej….

Staraj się nie mieszać na jednej imprezie jedzonka „dla Ady”/„nie dla Ady”. Miałam incydent, gdy Pani po nałożeniu ciastek „nie dla mnie” a potem „dla mnie” nie umyła rąk pomiędzy… i trzeba było wzywać karetkę…. Czyli brudne łapki przenoszą śladowe ilości, a przecież nikt nie będzie co chwila mył łapek, żeby zjeść np chipsa "jadalnego dla Ady" po tym jak wcześniej jadł "ciastka nie dla Ady".

I tu dochodzimy do problemu z „czystością”. Czyste rączki, czysta kuchnia, w szczelności czysta deska do krojenia, wszystko czyste…. No bo wiecie… kuchnia, która może zawierać śladowe ilości orzechów nie jest bezpieczna….

O ludu… jak to ktoś doczyta do końca to nie wiem czy będzie chciał mnie ugościć :D


Może choć na kawę zaprosicie? 

Piję najlepiej parzoną z kawiarki lub z ekspresu z dużą ilością mleka, bez cukru ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz