niedziela, 10 grudnia 2017

Dobra Karma zmienia się na dobre, Lepione mogłoby się lepiej postarać...

Podsumowanie jesień/zima" próby jedzenie „na mieście” – w Katowicach.
Póki co żyje więc da się da zjeść coś poza domem, ale mam wrażenie, że lepiej nie jest….

1. „Dobra Karma” ul. świętego Jacka 1
Dobra Karma zmienia się na dobre J
Tak było kiedyś:





Od niedawna można w menu zobaczyć informację o alergenach. Jednak warto zwrócić uwagę na znaczącą informację, że produkty „zawierają” podane alergeny, nie bardzo wiemy jednak jak wygląda kwestia śladowych ilości… Warto wiec dopytać i poprosić o sprawdzenie dokładnie składu jeśli ktoś jest tak bardzo uczulony jak ja J

Tak jest teraz:

 



2.„Lepione”  w Supersamie
„Lepione” mogłoby się jednak lepiej postarać… Jest piękna informacja, że informacja o składzie i alergenach możemy dostać do wglądu. Nie omieszkałam o nią poprosić i się zaczęło… Po ok. 15 minut czekania przyszedł pan (kucharz?) i zapytał w czym może mi pomóc O.o Poinformowałam, że TU jest napisane, że mogę poprosić o spis alergenów w potrawach wiec o to proszę J Pan przyjął moją prośbę i znów zaczęło się czekanie, po kolejnym kwadransie pojawiło się już dwóch panów z segregatorami i poinformowali mnie, że mam im pokazywać potrawy a oni będą sprawdzać jakie są tam alergeny…. Eh, ostatecznie wzięłam pierogi z serem :D ale jednak niechęć wręczenia mi owego spisu mnie trochę zaniepokoiła….

3.„Wiejska chata” plac Grunwaldzki 4
To jakiś żart…. Sami zobaczcie co można przeczytać w menu:



Dopytałam, wychodzi na to że w każdej potrawie mogę być podane alergeny, czyli na przykład w racuchach z jabłkami jest ryba? Nie udało mi się tego dowiedzieć… Lepiej wyjść i nie ryzykować…

4.„Bistro Bzik” ul. Chorzowska 7
Tu udało mi się coś zjeść nawet, ale na pytanie o informacje o alergenach w potrawach pan spojrzał na mnie dość wymownie… „Nikt nigdy czegoś takiego nie chciał od nas” grzecznie odparłam, że mają obowiązek coś takiego posiadać, albo poinformować mnie o alergenach. Zamówiłam żurek, „tam nie powinno być orzechów”, eh… poprosiłam, żeby jeszcze dokładnie to sprawdzili i grzecznie potwierdzili, że żurek jest bezpieczny. Uf… o tym, że pan zapomniał potem zapisać pozostałą część naszego zamówienia i nie potrzebnie czekaliśmy prawie godzinę już nie wspomnę :D

5.„Zdrowa krowa” ul. Mariacka 33
Tu trzeba wyraźnie powiedzieć o alergii i poprosić o sprawdzenie wszystkich składników, trzeba wybierać proste dania, bez na przykład panierowanych krążków cebuli :D ale jeszcze póki co udaje się coś znaleźć dla mnie jadalnego…. Mam nadzieję, że to się nie zmieni…


Podsumowując:
Jeśli nie umiesz gotować tak jak ja i czasem naprawdę chcesz zjeść coś smacznego to lekko nie jest. Możesz zawsze próbować wprosić się do kogoś na obiad, ale znajomi też się boją często mnie karmić. Jeśli już jesteś ryzykantem i lubisz zastrzyk adrenaliny (jakie to ma podwójne znaczenie tu aż strach :D ) to jedzenie „na mieście” jest idealne! Nawet jeśli jakimś cudem w restauracji jest informacja dla alergika i to taka która twierdzi, że możesz coś zjeść nie ufaj jej tak całkiem. Poinformuj obsługę, że masz silą alergię i plany na wieczór i czy w związku z tym byli by tak mili poinformować jeszcze kucharza o twojej alergii, żeby przypadkiem obok nikt nic nie robił z orzechami, żeby przypadkiem nie przefrunęło . Istnieje ryzyko, że wtedy Cię wyproszą :D ale czasem lepiej zmienić lokal niż ryzykować, że plany na wieczór skończą się na pogotowiu….