Zdarzyło Wam się kiedyś, wziąć jakiś produkt z póki
sklepowej, wyciągnąć lupę aby przeczytać alergeny a tam brak informacji...
Co zrobić? Wiadomo, że nie kupować go.
Ja w złości pisałam do producentów.
Raz dostałam między innymi taką odpowiedź:
"NIESTETY WSZYSTKIE NASZE PRODUKTY ZAWIERAJĄ SLADOWE
ILOSCI ALERGENÓW
JEŻELI CHODZI O PRODUKTY NASZE TAM GDZIE SA
ALERGENY SA WYPISANE NA STRONIE NIE MUSIMY TEGO PISAĆ
ŻYCZE POWODZENIA W SZUKANIU
POZDRAWIAM RAFEX"
Taaaa i wszystko jasne...
Inny przykład: daktyle z Lidla:
I odpowiedź na mojego maila:
"Szanowna Pani,
uprzejmie dziękujemy za kontakt z naszą firmą.
W odniesieniu do Pani zgłoszenia chcielibyśmy poinformować,
iż zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa (Rozporządzenie Ministra
Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 lipca 2007 r. w sprawie znakowania środków
spożywczych / Dz.U. 2007 nr 137 poz. 966) wszystkie składniki alergenne należy
we właściwy sposób podać w liście składników. Od dnia 13.12.2014 r. składniki
alergenne zgodnie z wymogami Rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 muszą być
dodatkowo wyróżnione na liście składników.
W przypadku, gdy produkt może potencjalnie zawierać składnik
alergenny w wyniku nieuniknionego, minimalizowanego zanieczyszczenia krzyżowego
(np. pochodzącego z linii produkcyjnej), wówczas w oznakowaniu tego produktu
pojawia się informacja: „Może zawierać... / Może zawierać śladowe ilości…”.
W celu stwierdzenia i dokonania właściwego wyboru produktu
zawierającego lub niezawierającego składnik alergenny, prosimy zatem odokładne
zapoznanie się z etykietą danego artykułu.
Z poważaniem
XXXX (nie będę podawała nazwiska może)
Lidl Polska"
Na moją odpowiedź nie dostałam już jednak informacji
zwrotnej:
"Dzień dobry,
dziękuję za przekopiowanie przepisów. Nie jest to jednak
odpowiedź na moje
pytanie. W załączniku przesyłam zdjęcia bakalii, które są do
kupienia w Państwa sieci. Nie ma na nich informacji o alergenach.
Ewentualnie proszę mi pokazać na etykiecie, gdzie mam ją
szukać. A skoro
nie ma informacji o orzechach to powinnam przeżyć. Czy mogą
Państwo mnie zapewnić, że nie ma w nich żadnych alergenów?
Czy jeśli po
zjedzeniu ich wystąpi u mnie reakcja alergiczna będą Państwo za to
odpowiadać?
Będę wdzięczna za informacje.
Z poważaniem,"
Napisałam wiec do Rzecznika Praw Konsumenta o poradę i w
sumie można coś takiego zgłaszać, ale trochę wydaje się to być walka z wiatrakami....(odpowiedź
poniżej).
Na szczęście coraz częściej ta informacja jest wiec idzie
ku dobremu. Jeśli natrafię na taki produkt ponownie będę tu o tym pisać i
informować jaką odpowiedź dał mi producent.
"Z dniem 13 grudnia 2014 r. weszło w życie
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie przekazywania konsumentom informacji
na temat żywności. Etykiety żywności oferowanej konsumentom w
opakowaniach muszą być czytelne, nieusuwalne, zrozumiałe, nie mogą wprowadzać w
błąd i pomijać istotnych informacji.
Najważniejsze zmiany:
1. Minimalna wielkość czcionki na
etykiecie to 1,2 mm, a na bardzo małych opakowaniach – 0,9 mm.
2. Obowiązkowe umieszczenie na etykiecie m.in.
następujących informacji: nazwa (ale nie wymyślona przez przedsiębiorcę, tylko
wskazująca na rodzaj produktu), wykaz wszystkich składników (wraz z
alergenami oraz dodatkami do żywności), zawartość netto, data
minimalnej trwałości (albo termin przydatności do spożycia), warunki
przechowywania lub przygotowania, dane producenta.
3. Alergeny – etykiety muszą informować o
rodzaju składnika powodującego alergię, który musi być wyróżniony np.
napisany inną czcionką, kolorem, na innym tle. W przypadku produktów
sprzedawanych luzem – informacji o alergenach szukajmy na wywieszce przy
produkcie.
4. Skład – na pierwszym miejscu na
etykiecie musi znajdować się składnik, którego w produkcie jest najwięcej.
Artykuły jednoskładnikowe np. masło, mleko, nie muszą mieć wykazu składników.
5. Składnik niespodzianka – jeżeli
produkt zawiera składniki, których zazwyczaj nie spodziewamy się w danych
produktach, będzie o tym informować napis na opakowaniu znajdujący się obok
nazwy. Np. możemy spodziewać się takiej informacji: „pasztet drobiowy z
tłuszczem roślinnym” lub „pizza z produktem seropodobnym”.
6. Określenie kraju lub miejsca pochodzenia
produktu – miejsce pochodzenia produktu ma duże znaczenie dla decyzji
zakupowych konsumentów. Etykieta musi informować skąd pochodzi produkt,
jeśli szata graficzna albo informacje w oznakowaniu mogłyby konsumenta wprowadzić
w błąd.
7. Woda w surowym mięsie i rybach wyglądających
jak sztuka mięsa, czy filet - gdy jest jej więcej niż 5 proc. masy
produktu, to zgodnie z nowymi przepisami – będziemy o tym poinformowani.
8. Gdy do mięsa lub ryby dodano białko zwierzęce,
to nazwa produktu, a nie tylko wykaz składników, musi o tym informować. Znajdziemy
wtedy np. takie zdanie: „kotlet z dorsza z dodatkiem białka wieprzowego”,
„polędwica wołowa z dodatkiem białka wieprzowego”. Na etykiecie powinna
znaleźć się także informacja o dacie zamrożenia mięsa i ryb.
9. Żywność w Internecie – w tym kanale
sprzedaży to właściciel strony internetowej przed zakupem musi zadbać o
prawidłowe poinformowanie konsumentów o składzie produktu. Czyli musi
dostarczyć takich samych informacji, jak sprzedawca w sklepie tradycyjnym.
W Polsce nie ma jednego organu odpowiedzialnego za
wszystkie badania jakości produktów. Badaniem jakości mogą się
zajmować różne organy – w zależności od tego, o jaki rodzaj produktu chodzi i
na którym szczeblu dystrybucji odbywa się kontrola.
Kontrolą jakości znajdujących się w obrocie
detalicznym wyrobów i ich zgodnością z obowiązującymi dla danej branży
przepisami zajmuje się Inspekcja Handlowa. Może ona również
m.in. sprawdzać substancje i preparaty chemiczne oraz detergenty przeznaczone
dla konsumentów (chodzi o chemię gospodarczą, środki czystości,
kosmetyki). Inspektorzy sprawdzają też – mające istotne znaczenie dla oceny
jakości wyrobów takich jak np. odzież, zabawki, sprzęt AGD i RTV – oznaczenie
towaru. Do Inspekcji Handlowej można też zgłaszać podejrzenia, że jakiś
produkt może być niebezpieczny. Takie zgłoszenia przyjmują też delegatury
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bo to Prezes UOKiK prowadzi
postępowania związane z bezpieczeństwem produktów.
Niektóre rodzaje produktów kontrolują inne podmioty, a nie
Inspekcja Handlowa. Owoce i warzywa u producentów (czyli
jeszcze przed wprowadzeniem na rynek detaliczny) bada Inspekcja Jakości
Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Inspekcja ta sprawdza też, czy
zgodnie z odpowiednimi procedurami wytwarza się produkty tradycyjne i
regionalne.
W przypadku problemów lub wątpliwości można osobiście
skontaktować się z powiatowym lub miejskim rzecznikiem konsumentów albo
Oddziałem Federacji Konsumentów. Podmioty te będą mogły dokonać
pogłębionej analizy sprawy, a następnie podjąć właściwe działania (porada, wystąpienie
do przedsiębiorcy lub pomoc w sporządzeniu pisma procesowego albo przystąpienie
do postępowania). Dane teleadresowe wskazanych podmiotów można ustalić na
stronach: www.mapaporadnictwa.org lub www.uokik.gov.pl."