wtorek, 26 września 2017

Ada dla zaawansowanych

„Co mam robić jeśli jednak w jedzeniu będą śladowe ilości orzechów?”  pytanie to słyszałam nie raz. 
Czas napisać ”instrukcję obsługi Ady po zjedzeniu orzeszka”.



Mimo, że uważam, dopytuje, czytam, sprawdzam to jednak nie da się uniknąć zderzenia z „możliwością zawierania śladowych ilości”. Wystarczy, że osoba nakładająca przykładowo ciastka najpierw nie dla mnie (ze śladowym ilościami), a następnie dla mnie (bez śladowych ilości), nie umyje rąk pomiędzy, wystarczy, że kucharzowi „przez przypadek” wpadnie kawałek orzeszka do mojej sałatki i mimo wyplucia go zaczęłam reagować… wystarczy, że na patelni na której były robione naleśniki dla mnie były wcześniej prażone orzeszki i tak dalej…. I co wtedy?

Wstrząs anafilaktyczny nie polega zawsze na, znanym wszystkim, puchnięciu. Ja na szczęście nie puchnę, ja tracę przytomność, mam też drgawki, problemy z oddychaniem i czasem rzygam J

I co rozbić? : 
 Nie panikować!

Po pierwsze i najważniejsze! : nie wieźć, dzwonić! Pogotowie przyjedzie szybciej niż my dotrzemy na jakiś SOR i od razu zaaplikują adrenalinę a na SORze trzeba czasem na nią poczekać bo przecież jest kolejka….

Po drugie: jest szansa, że mam przy sobie adrenalinę. Jeśli mam to należy podać ją w zewnętrzną część uda (NIE w SERCE :P )

Po trzecie: aż do przyjazdu karetki ułożyć wygodnie i  sprawdzać czy mam odruchy życiowe.

Po czwarte: gdzieś wygrzebać mój dowód, bo będzie go trzeba dać ratownikom medycznym.

Można też wetknąć mi w łapkę numer telefonu do osoby kontaktowej, bo mnie zawsze pytają kogo powiadomić i pytają o numer a ja grzecznie odpowiadam, że ludzi za drzwiami :D
Póki co przeżyłam pięć takich „imprez” mam nadzieję, że prędko nie będzie kolejnej takiej sytuacji.

To chyba tyle. Macie pytania? Pytajcie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz