niedziela, 15 października 2017

Mączne męki

"A czy mąkę jeść możesz?" -To zależy...
Z mąką zawsze są trochę męki. 
Wbrew pozorom bardzo często mąki mają już wypisany skład i alergeny. 
W każdym sklepie zawsze mamy do wyboru przynajmniej kilka rodzajów mąk.
Ja przejrzałam kilka półek i prezentuje Wam kilka przykładów tych jadalnych i tych nie jadalnych.


Powyżej klasyczny przykład, brak składu i informacji dla alergika. Co wtedy? Wtedy luz :) 
Zgodnie z ustawą, w Polsce nie ma obowiązku zaznaczać na opakowaniu, że na przykład mąka zawiera śladowe ilości mąki, ani też, że orzechy arachidowe mogą zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych. Powyższa mąka ma napis "Mąka pszenna typu..." napis jest pogrubiony co świadczy, że sama w sobie jest alergenem. Jeśli na opakowaniu nie ma żadnych dodatkowych info o alergenach, to oznacza, ze mąka jest jadalna ;)

 


Taka informacja jak powyżej cieszy oko orzeszkowego alergika, jak byk napisane "Może zawierać..." wszystko podkreślona, pogrubione nic tylko brać i piec ciacha i chleby.

Melvit póki co mnie nie zawiódł i ma spory wybór mąk:

  



Piękna informacja dla alergika, nie trzeba nawet brać lupy!

Czasem czytanie składu/alergenów zaskakuje....


... gdyż wprawdzie orzeszków brak, ale dwutlenek siarki?

Największe niebezpieczeństwo czai się, niestety :(, w mąkach typu "eko" i wśród takich, które mają szeroki, a bardziej niecodzienny asortyment:


Och aż włos się jeży na głowie...

  


Z bólem serca nie polecam też produktów-mąk firmy BioPlanet sami widzicie powyżej dlaczego... 
EcoVital też odpada:




Ale na sam koniec nutka pocieszenia, czasem da się znaleźć mąkę eko jadalną! :


Podsumowując: z mąkami jest trochę męki, ale jest tak duży ich wybór, że bez problemu znajdzie się mąkę orkiszową, kukurydzianą, gryczaną, ryżową, owsianą i przeróżna typy mąk pszennych i żytnich. Nie jesteśmy zatem skazani tylko na tę sztucznie wybieloną mąkę pszenną. 

Ja osobiście uwielbiam naleśniki z mąki owsianej, pizze na cieście z mąki gryczanej, racuchy na mące ryżowej  i ciasto z owocami na mące orkiszowej i w żadnym z tych dań nie ma ani śladu orzeszków! 

PS. Bardzo dziękuję Ani Ch.-Cz. za pomoc w robieniu mącznych zdjęć :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz